Pejk9kuTURBXy9mMjVlZTFhMi0wM2JhLTQ5YmYtYWE4OC1iMzQwMDA1M2MzY2MuanBlZ5GVAs0BigDDw4GhMAE

W jaki sposób przemysł może łagodzić skutki opłaty mocowej?

Najwyższą cenę za bezpieczeństwo energetyczne zapłaci przemysł. Szacuje się, że rynek mocy powoduje wzrost kosztów energii elektrycznej dla przedsiębiorców o 10 proc. – wskazuje Adam Dominiak z Ellipsis Energy. Jak wyjść z tej sytuacji obronną ręką?

Teraz Środowisko (TŚ): Rynek mocy w największym stopniu dotknie przemysł, ale nie wszystkie jego gałęzie w jednakowy sposób. Jakie zasady tutaj obowiązują oraz w jakie gałęzie biznesu opłata mocowa uderzy najbardziej?

Adam Dominiak (AD): Dla przemysłu obowiązuje stawka opłaty mocowej w wysokości 76 zł netto za każdą MWh energii zużytej w godzinach 7.00-22.00 w dni powszednie, bez dni świątecznych. Generalnie patrząc, przedsiębiorstwa, które zużywają najwięcej energii, faktycznie w złotówkach zapłacą najwięcej. Widzimy jednak, że harmonogram naliczania opłaty mocowej ustalony przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki promuje pracę zakładów trzyzmianowych i zużywanie energii między 22.00 a 7.00 rano (to w tym przedziale czasowym energia jest najtańsza, bo opłata mocowa nie jest naliczana). Praktycznie w trybie ciągłym (trzyzmianowym) pracują tylko najcięższe przemysły (np. huty stali, szkła) oraz przemysł przetwórczy metali. Z mniejszych przemysłów w trybie ciągłym pracują także np. spożywczy, rolny, mięsny.

Z kolei zakłady takie jak: fryzjerzy, piekarnie, punkty handlowe, hurtownie, centra logistyczne w większości wypadków świadczą swoje usługi w dzień (wyjątkiem są kluby nocne). Ta sama reguła dotyczy hotelarstwa czy gastronomii. Trzeba pamiętać, że tego typu obiekty zużywają energię nie tylko do celów oświetlenia, ale także chłodzenia i wentylacji. W momencie kiedy obiekt handlowy jest czynny, wentylacja pracuje na dużo większych obrotach niż kiedy jest zamknięty. Jednocześnie wszystkie urządzenia typu chłodziarki, zamrażarki pracują w trybie ciągłym.

TŚ: A jakie są metody przeciwdziałania negatywnym skutkom rynku mocy?

AD: Pierwszą najprostszą metodą jest przejście na zużywanie energii w większym zakresie poza harmonogram godzin zużycia objętego opłacą mocową. Nie będzie to jednak zawsze możliwe z wielu przyczyn, chociażby technicznych, dodatkowo wymagałoby to przeniesienia załogi z drugiej na trzecią zmianę. Druga to zmniejszenie energochłonności, czyli poszukiwanie rozwiązań technicznych pozwalających na zmniejszenie zużycia energii, a tym samym opłaty mocowej (najtańsza jest energia, której się nie zużyje). A trzeci sposób to poszukiwanie takich rozwiązań, które pozwalają na produkcję własną. Jako, że opłata mocowa jest elementem opłaty dystrybucyjnej, to siłą rzeczy energia wyprodukowana we własnym zakresie nie jest nią obarczona. Tu ważne jest, by przedsiębiorca dysponował własnym lokalem i wtedy energia jest produkowana poprzez instalację fotowoltaiczną (jako prosument w mikroinstalacji) czy w zakresie instalacji średniej czy dużej (to wszystko zależy od możliwości, potrzeb i warunków technicznych sieci dystrybucyjnej).

Kolejną wartą polecenia metodą jest przejście na kogenerację, czyli jednoczesną produkcję energii elektrycznej i ciepła (w układach kogeneracyjnych opartych na silniku tłokowym albo turbinie parowej). Paliwem najczęściej używanym w takich układach jest gaz ziemny, ale może to też być biomasa. Niestety i to rozwiązanie ma swoje słabe strony. Mianowicie jest to układ technologiczny, który zajmuje trochę miejsca, ponadto potrzebne jest podłączenie do sieci gazowej i konieczne jest jednoczesne zapotrzebowanie na ciepło (bo bez tego inwestycja nie będzie uzasadniona ekonomicznie).

Ostatnim rozwiązaniem, które częściowo może zrekompensować dodatkowe koszty jest udział w dobrowolnej redukcji zapotrzebowania na moc, czyli w systemie DSR (ang. Demand Side Response). Większość przedsiębiorstw aby skorzystać z tej opcji musi zgłosić się do agregatora. Dla wielu przedsiębiorstw taka opcja wydaje się niemożliwa, bo może spowodować konieczność częściowego wstrzymania działalności na wezwanie PSE, jednak według naszych analiz ryzyko wystąpienia takiej sytuacji jest obecnie nieduże.

TŚ: Czyli opłata mocowa będzie mobilizowała w większym niż dotąd stopniu przedsiębiorstwa do solidnego zainteresowania się efektywnością energetyczną?

AD: Każdy wzrost cen powoduje, że inwestycje zwiększające efektywność energetyczną mają krótsze czasy zwrotu. A rynek mocy będzie z nami jeszcze przez długie dekady, więc jest to przekonywujący argument. Sprawa jest jednak bardziej skomplikowana, bo nie zawsze chcieć, to móc. Dużo zależy od tego, w jakiej kondycji są przedsiębiorstwa… wiele z nich boleśnie odczuło skutki kryzysu wywołanego pandemią. Te, które nie mogą pozwolić sobie na samofinansowanie, mogą rozważyć zaciągnięcie kredytu bądź aplikowanie o innego typu środki, jak granty unijne, ale nie ma jeszcze informacji co do konkretnych programów przewidywanych w perspektywie finansowej 2021-2027.

TŚ: Nie wiemy także, jakie zmiany w naliczaniu opłaty mocowej ostatecznie znajdą się w procedowanej nowelizacji ustawy o rynku mocy (więcej tutaj).

AD: Dokładnie, póki projekt nie przejdzie całej ścieżki legislacyjnej, niczego nie możemy być pewni. Tym bardziej, że diabeł tkwi w szczegółach. Obecnie jest tam zapis, że te przedsiębiorstwa, które pobierają w sposób stały energię w ciągu tygodnia, będą ponosiły niższe opłaty. Czyli ta regulacja, o ile wejdzie w życie, będzie jeszcze bardziej promowała przedsiębiorców, którzy mają płaski profil zużycia i tym samym jeszcze bardziej negatywnie będzie wpływała na odbiorców, którzy pracują od poniedziałku do piątku od 7.00 do 22.00. Rachunek musi się zgadzać, jeśli komuś odejmiemy, komuś trzeba będzie dodać. Szacunki wskazują, że rynek mocy powoduje wzrost kosztów energii elektrycznej dla przedsiębiorców o 10 proc., to znacząca wielkość.

Energia elektryczna jest czynnikiem kosztotwórczym, wiec prawdopodobnie w jakimś stopniu (w jakim, to już pytanie do ekonomistów) opłata mocowa, jaką zapłaci przemysł, zostanie przerzucona na ceny towarów i usług.

Źródło: www.teraz-srodowisko.pl

Tagi:
 
następny